Niedziela, 8 stycznia 2012, 19:53

Kayah ŻAŁUJE - gorzkie przemyślenia po "The Voice of Poland"

prawda
fałsz
Kayah ŻAŁUJE - gorzkie przemyślenia po "The Voice of Poland"
foto: mwmedia.pl
Okazuje się, że Kayah bardzo żałuje tego, że wystąpiła w muzycznym show Dwójki – „The Voice of Poland”. W wywiadzie dla „Gali” przyznała, że ogromnym stresem przypłaciła szum, jaki zrobił się wokół jej podopiecznego – Mateusza Krautwursta. A konkretnie chodziło o zarzuty, że Kayah faworyzuje wokalistę z powodu ich znajomości sprzed programu.

Kayak podkreślała w wywiadzie, że decyzje, które podejmowała, jako juror programu były wyrazem jej gustu muzycznego i przekonania, co do talentu Mateusza. Cóż można powiedzieć… Każdy z jurorów, którzy trenowali uczestników programu jest tylko człowiekiem. Ich decyzje i wybory były po prostu subiektywne, tak jak każdego z nas.

Formuła programu (w przeciwieństwie do większości show tego typu) zakłada, że jury ma sporą swobodę w wyborze uczestników, którzy mają przejść dalej. Być może gdyby od początku programu (czyli od etapu nazwanego "Bitwami") decyzja należała do widzów, to uchroniłoby to Kayah, Nergala, Anię Dąbrowską i Piaska przez zarzutami o stronniczość i lansowanie swoich znajomych.

Kayah wiedziała na co się decyduje, gdyż zasady programu były od początku znane. Wobec tego jej niedawne skargi mają w sobie trochę z płaczu nad rozlanym mlekiem.

Czy w związku z zaistniałą sytuacją Kayah zdecyduje się na udział w kolejnej edycji programu? Czy może, tak jak powiedziała w wywiadzie, będzie wolała siedzieć w domu i się nie wychylać, aby nie być znów narażoną na krytykę widzów? Skoro była taka pewna swojego zdania podczas trwania programu, to dlaczego nie ma odwagi bronić go teraz, kiedy zgasły światła w studiu dwójkowego show?



foto: mwmedia.pl


BF

Komentarze

Gość 9 stycznia 2012 19:57
ten program to kompletny niewypał, mam nadzieje ze nie bedzie kolejnej edycji
Gość 9 stycznia 2012 09:25
Jak widzę tę czarownicę to mam dośc....babina mysli,że ktoś na nia leci bo jest sexy....Wiadomo,że w szoł znaczy .......A Bułecka cóż załatwiłą mu karierę,wyspał się z nią i kopnął w zad!